Pomimo powracającej „do normy” sytuacji po erupcji wulkanu Merapi, liczba ofiar śmiertelnych góry wciąż się zwiększa.Ekipy zajmujące się oczyszczaniem, dezynfekcja i przywracaniem do normalności terenów wokół jawajskiego wulkanu Merapi, poinformowały, że ludność z ewakuowanych wcześniej terenów wokół góry powraca stopniowo do opuszczonych domów.
Oczywiście miną długie miesiące a nawet lata zanim życie w najbardziej poszkodowanych wioskach osiągnie stan z początku października.
Mimo, iż życie dzień po dniu „wraca do normy” ofiary Merapi wciąż nie znikają z pierwszych stron gazet.
W ostatnim raporcie rządowym, po raz kolejny podniesiono liczbę ofiar jaką pociągnęła za sobą erupcja tego najbardziej aktywnego i morderczego wulkanu świata.
Liczba ofiar śmiertelnych pyłów wulkanicznych podniosła się tym razem z powodu śmierci w szpitalach Yogyakarty kilkunastu najbardziej poszkodowanych, głównie poparzonych osób.
Wulkan jak już wcześniej informowaliśmy w naszym serwisie rozbudził się z kilku letniej drzemki, w końcówce października.
Osiągnął natomiast swój erupcyjny punkt kulminacyjny czyli wybuch połączony z niespotykaną od ponad 140 lat emisją materii wulkanicznej 5go listopada.
Jak poinformowała w przytaczanym wcześniej raporcie, Krajowa Agencja Zarządzania Klęskami Żywiołowymi, na chwile obecną wiadomo z pewnością iż śmierć „z rąk” wulkanu poniosło 275 osób.
Większość ofiar zmarło w następstwie rażenia falą śmiercionośnych pyłów i gorących oparów wulkanicznych
by